Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kaczka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kaczka. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 24 lutego 2019

Pierś kaczki w sosie miodowo-żurawinowym





Składniki:

4 piersi z kaczki
pół szklanki suszonej żurawiny
1 łyżeczka miodu
tymianek
pieprz
sól
oliwa do smażenia

Jak przyrządzić:

Nacinamy skórę na każdym kawałku bardzo ostrym nożem, następnie nacieramy kaczkę przyprawami (pieprz + tymianek) i solą. Doprawiamy delikatnie, nie za dużo, kaczka ma swój własny aromat. Odstawiamy na około pół godziny do zamarynowania. 

Na dobrze rozgrzaną patelnię dodajemy olej do smażenia, bardzo mało, ponieważ kaczka puści swój własny tłuszcz i to całkiem sporo.

Kładziemy piersi z kaczki na patelnię skórą do dołu i zmniejszamy ogień do średniego. Patelni nie przykrywamy, żeby kaczka smażyła się a nie dusiła. Smażymy około 7-9 minut z każdej strony. Czas smażenia trzeba dostosować do wielkości/grubości piersi z kaczki. 

Prawidłowo wysmażona i zarazem najsmaczniejsza  kaczka ma środek lekko różowy (ale nie krwisty) i pysznie chrupiącą skórkę.

Gotową kaczkę przekładamy z patelni na około 10 minut, żeby mięso "odpoczęło". Jeśli zaczniemy kroić piersi od razu, to stracą soki a z nimi smak i soczystość.

Sos:

Suszone żurawiny zalewamy wrzątkiem i czekamy jakieś 10-15 minut aż zmiękną. Jeśli żurawiny są z siarką, to trzeba je dobrze przemyć, a następnie odcedzić. Można to zrobić w czasie kiedy mięso marynuje się.

Do rondla wlewamy 1 łyżkę oleju do smażenia, dodajemy odcedzone żurawiny i miód, lekko solimy, chwilę obsmażamy. Dalej dodajemy odrobinę wody (jeśli żurawiny i tak mają za dużo wody w sobie, to ten krok można pominąć), przykrywamy i dusimy około 15 minut na małym ogniu od czasu do czasu mieszając.

Potem, kiedy piersi z kaczki "odpoczywają" dodajemy ze 3-4 łyżki tłuszczu z patelni gdzie smażyła się kaczka, dobrze mieszamy i dusimy kolejne 10 minut. 

Piersi z kaczki kroimy bardzo ostrym nożem i polewamy sosem. 



sobota, 11 maja 2013

Kacze udka w sosie pomarańczowym

Rozpływa się w ustach, pycha, niebo w gębie ...  tak mniej-więcej można odpowiedzieć na pytanie "jak smakowały udka?" Zachęcam do gotowania i spróbowania.

Składniki:

6 kaczych udek
8 pomarańczy
6 cm świeżego imbiru (drobno pokrojony)
8-10 ząbków czosnku (drobno pokrojony lub zmiażdżony)
3-4 łodygi trawy cytrynowej
1 chili (drobno pokrojona)
łyżeczka cukru
4 łyżki sosu rybnego
1 łyżeczka ziaren anyżu
2 łyżeczki cynamonu
pieprz czarny mielony
sól

Kacze udka umyć, osuszyć i oczyścić z pozostałych piór. Naciąć skórę, żeby tłuszcz lepiej się wytapiał. Posolić i popieprzyć, zostawić na 1 godzinę w lodówce. 

Sos: Wycisnąć sok z pomarańczy, odrobinę posolić, dodać czosnek, imbir, papryczkę chilli, anyż, cynamon, sos rybny. Trawę cytrynową obrać i pokroić na ukos w 0,5 cm kawałki, wrzucić do reszty. Wszystko wymieszać, zostawić na 15 minut, żeby się trochę przegryzło.

Na rozgrzanej patelni obsmażyć udka z obu stron, tak żeby wytapiał się tłuszcz. Przełożyć do naczynia z wysokimi brzegami, które można wstawić do piekarnika.

Wlać sos, przykryć naczynie folią aluminiową i wstawić do rozgrzanego do 200 stopni piekarnika na dolną półkę. Po 15 minutach zmniejszyć temperaturę do 170 stopni. Piec 50 minut, potem zdjąć folię i piec jeszcze 15 minut. 

Wyłączyć piekarnik, a udka zostawić na chwilę, muszą "odpocząć". 

Podawać z ryżem białym tajskim lub brązowym i zielonymi liśćmi sałaty, szpinaku, rukoli.



Zainspirował mnie przepis http://morskie-cytrusy.blogspot.com/2012/07/kaczka-po-wietnamsku-czyli-wyznanie.html - Dziękuję autorce :)